Uwaga: to jest analiza. I zawiera SPOJLERY!
Będę dobijać konia. Komputerowego. O zakończeniu serii „Mass
Effect” powiedziano i napisano już wiele. Przeważająca część głosów była
negatywna, finał space opery zjechano, zjechano autorów gry, a EA, wykazawszy
się fatalnym podejściem do fanów, zgarnęła prestiżową nagrodę Złotej Kupy.
Temat zdążył się nieco przeżyć, ale, skoro wychodzą kolejne DLC, dorzucę coś od
siebie.
